Jak powstały KOTartony? 0
Jak powstały KOTartony?

Heh… chyba żadnemu kociarzowi nie muszę tłumaczyć skąd pomysł na kartony dla kota ;)

…pewnie tak samo jak Wasze futra - nasze cały czas okupowały kartony po zakupach. W każdym razie rzecz która mnie irytowała na potęgę to estetyka tych pudeł… lubię jak jest ładnie, wręcz dążę do minimalizmu, symetrii, lub zamierzonej asymetrii.

…to właśnie zaprzątnęło mój umysł… zaczęło się od szkiców, kreśliłam układy kwadratowych piramid na każdym marginesie służbowych notatek… jak to zrobić, żeby było ciekawe… otwory, przejścia…

Dodam, że z wykształcenia jestem urbanistką, moją misją kiedy szłam na studia było projektowanie przestrzeni dla ludzi… hehe... skończyło się na projektowaniu przestrzeni dla kotów… uważam, że to też ekstra! …ale do rzeczy! Chciałam, żeby rozwiązanie było funkcjonalne dla kota i dla człowieka.

Z perspektywy naszych kotów: Fruzi i Eltona, miał być to istny labirynt, kocia forteca, z przejściami góra-dół i na boki do urządzania gonitw. Dodatkowe mniejsze otwory miały służyć zabawie i to już bez różnicy czy w polowanie na ogon współlokatora, wędkę właściciela, czy jego nogawkę :P Musiał też się znaleźć zaciszny kącik na drzemki.

Z mojej perspektywy miało być designersko, symetrycznie, esetycznie… niech w końcu moje mieszkanie wygląda jak dom, a nie magazyn sklepowy :D

projekt kotarton

budowanie prototypu

prototyp kotarton

Kiedy narysowałam już wersję ostateczną, naprędce zamówiłam kwadratowe kartony z solidnej tektury przez Internet i pobiegłam do sklepu budowlanego po rury na przejścia. Aż mi się nie chce wierzyć, że to było niemalże 4 lata temu, a mianowicie wiosną 2016 roku.

prototyp budowa

PROTOTYP KOTARTON CZOŁG

prototoyp kotarton budowa

Przyznam, że samo składanie kartonów i wycinanie dziur sprawiło nam i kotom dużo frajdy – hehe, w trakcie prac powstał nawet czołg :D Jednak największym szczęściem było to, że konstrukcja stała się numerem jeden kocich atrakcji w naszym domu… a nie było ich mało: belki stropowe, hamaki… dogadzaliśmy im jak się dało! 

zabawa w prototypie

spanie w prototypie

zabawa piórkiem w prototypie

…mało tego… kartony chwalili wszyscy znajomi, którzy nas odwiedzali: ale fajne, powinnaś zacząć to sprzedawać… i wiecie jaki pomysł zaczął mi kiełkować w głowie? Tak! To jest pomysł na życie! Zająć się tym co kocham!

Ale wiecie… praca w korpo… w ciągłym biegu… człowiek czasem zapomina o sobie, przekłada pewne rzeczy w nieskończoność... Sytuacja zmieniła się, kiedy przyszła pora na zmianę pracy i podczas rekrutacji otrzymałam propozycję pracy na kontrakt… hmmm… własna działalność…? Przecież miałam otwierać swój koci biznes… i tak… tak się zaczęło!

W dzień dziecka w 2017 założyłam swoją firmę i powolutku, po godzinach pracy zaczęłam tworzyć to co widzicie teraz… spotykałam się z projektantami w drukarni, żeby opracować model KOTartonu, pracowałam z grafikami nad identyfikacją wizualną KOCIego STYLu. Hehe. Wszystko musiało być po mojemu!

Koniec końców dobraliśmy odpowiednią tekturę, zaprojektowaliśmy zamki, przetestowaliśmy łączenia – wybraliśmy rzepy. Pomyślałam, że dobrze by było mieć legowiska, zakupiłam tkaniny. Powstało logo, cudne rysunki na ulotki… Deadlinem był Warszawski Dzień kota 26 maja 2018 roku – to była premiera KOTartonów!

kocistyl logo naklejka 3d

ulotka kocistyl

tkaniny na legowiska kocistyl

Zamówiłam wyposażenie stoiska, wszystko było gotowe… Tylko kartony nie! …z różnych przyczyn wciąż nie zeszły z linii produkcyjnej! …taki zwrot w akcji! Nigdy tego nie zapomnę! W dniu wyjazdu do Warszawy od rana pomagałam w drukarni pakować wykrawane na bieżąco arkusze… można powiedzieć, że jechałam na premierę z gorącymi bułeczkami ;)

kocistyl premiera

kocistyl stoisko premiera

kocistyl premiera dzień kota

Stresu co niemiara! …ale było warto :D impreza była fantastyczna, klienci ustawiali się w kolejce – był moment, że nie nadążałam z mężem kasować i pakować! Tutaj należą mu się ogromne podziękowania – jego wsparcie było i JEST nieocenione. Wspierał mnie na etapie pomysłu, realizacji i wciąż jest moim motorem – mentalnym i fizycznym (bo przecież taka kobitka jak ja sama stoiska nie rozłoży).

Moi drodzy… ktokolwiek dobrnął do końca tego tekstu jest super dzielny ;P a kończąc chciałabym powiedzieć, że warto realizować swoje marzenia i do nich dążyć, KOCIstyl to mój projekt od A do Z i jestem z niego niezmiernie dumna! Codziennie budzę się i mam ochotę iść do pracy, pakować dla Was zamówienia, realizować nowe projekty… bo tak tak… wciąż nad czymś nowym pracuję. Wy za to nagradzacie mnie wiadomościami i zdjęciami swoich milusińskich zadowolonych z produktów. Czegoż chcieć więcej?

Komentarze do wpisu (0)

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl